tło znajdujące się pod grafiką św. Tadeusza Apostoła i logo
św. Tadeusz Apostoł

PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA

ŚW. TADEUSZA APOSTOŁA

NA SADYBIE

OBCHODY 100. ROCZNICY CUDU NAD WISŁĄ

„Cud nie powstaje z niczego, nie wyrasta na nieużytkach jałowych. Cud sierpniowy zrodził się pod opieką Boską, z męki samotnego Wodza i ze zbiorowego, krwawego, ofiarnego wysiłku żołnierza. Jest to istotnie cud niespożytej mocy ducha polskiego, która spętana w niewoli drzemała,
a obudzona do życia piorunem spadła na ponawianą próbę narzucenia jarzma”.

Władysław Pobóg-Malinowski

 

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, to jedno z najstarszych świąt maryjnych w kościele katolickim. Nieprzypadkowo jego data - 15 sierpnia - zbiega się z rocznicą Bitwy Warszawskiej. Stoczona 100 lat temu na przedpolach Warszawy bitwa, nie bez powodu nazywana jest „Cudem nad Wisłą”. Kiedy po kapitulacji Niemiec na koniec I wojny światowej, rząd radziecki unieważnił ustalenia pokoju brzeskiego i rozpoczął operację zbrojną, dla wszystkich było jasne, że Armia Czerwona ma za zadanie wesprzeć ferment rewolucyjny ogarniający Europę Środkową. Generał Tuchaczewski w odezwie skierowanej do czerwonoarmistów pisał:

 

„Towarzysze! Runął Bóg, ten największy ciemiężca proletariatu. Legli nasi wrogowie.
Wy teraz wolni, ale oto tam, na Zachodzie ciemiężona i krępowana brać Wasza ręce
ku wam wyciąga. (…) Po trupie Polski wiedzie droga do światowej rewolucji”.

 

Pośród zmiennych losów tamtej polsko-bolszewickiej wojny i poza planami opracowanymi przez generałów obu walczących stron, wydarzyły się też rzeczy niezwykłe. Dotyczy to przede wszystkim zdarzeń, które miały miejsce w okolicy dnia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia 1920 roku.

 

Kiedy w sierpniu 1920 roku bolszewicka Armia Czerwona zajmowała ziemie polskie, szerząc na nich komunistyczny terror. Sytuacja była beznadziejna. Wielu Polaków na terenach jeszcze niezajętych przez Rosję bolszewicką ignorowało problem. Agresję bolszewicką na Polskę wspierał zachód. Francja nie dostarczyła Polsce obiecanej broni. Czechosłowacja, Niemcy, Wolne Miasto Gdańsk, Austria, Belgia i Włochy nie chciały przepuścić dostaw broni dla Polaków. Transporty broni blokowały zinfiltrowane przez komunistów związki zawodowe. Pomoc Matki Boskiej dla walczącej Polski była niezbędna. Polakom pomogli tylko Węgrzy, oddając nam całe swoje zapasy amunicji. Gdy 12 sierpnia Polacy przegrywali, nie mając już czym walczyć, do Skierniewic dotarło 22 milionów pocisków z Węgier. Węgrzy przekazali Polsce łącznie 62 miliony pocisków karabinowych, pociski artyleryjskie, 30 tysięcy karabinów, 440 kuchni polowych i 80 pieców do wypieku chleba.

 

W krytycznym dla Polski momencie, duchowym centrum Ojczyzny była Jasna Góra. Pod koniec lipca zebrani tam biskupi ponowili akt oddania się Matce Bożej, Królowej Polski. Dnia 7 sierpnia rozpoczęto tam modlitwę błagalną, a 12 i 13 sierpnia na placu pod jasnogórskim szczytem leżały krzyżem dziesiątki tysięcy ludzi. I oto, dnia 15 sierpnia, na zakończenie nowenny, zgromadzeni na Jasnej Górze Polacy usłyszeli radosną wieść: wróg został pokonany! Bolszewicka napaść się załamała, a sowieccy żołdacy zaczęli panicznie uciekać. Polska, a z nią cały zachodni świat ocalał! Rosyjscy poborowi twierdzili, że do ucieczki zmusił ich widok Matki Boskiej, która pojawiła się na niebie nad Polakami i chroniła ich swoim płaszczem. Cud nad Wisłą w 1920 roku był jednym z kilku przypadków, kiedy Maryja interweniowała, chroniąc katolickie narody przed zagładą ze strony islamu czy komunizmu. Fakt, że ów cud to nie figura retoryczna, a realna interwencja Matki Boskiej potwierdzał ówczesny nuncjusz apostolski w Polsce Achilles Ratti (późniejszy papież Pius XI). Bożą pomoc dla Polaków w 1920 można dostrzec także w tym, że Stalin, obawiając się wzrostu pozycji Tuchaczewskiego, opóźnił dla niego posiłki w decydującym momencie oraz, że Tuchaczewski nie uwierzył w prawdziwość map z planami polskiej obrony.

 

Bitwa warszawska przeszła do historii jako jedna z ważniejszych w historii świata i umożliwiła wychowanie młodego pokolenia Polaków w duchu patriotycznym. Dla nas był to bój o „być albo nie być” Polski. Bitwa Warszawska po raz pierwszy od chwili powstania niepodległego państwa polskiego, zjednoczyła cały naród. Wyleczyła wielu polskich zwolenników komunizmu ze wszystkich sympatii i złudzeń. Pozwoliła budować demokratyczną Ojczyznę. Ofiara żołnierza polskiego ocaliła od totalitaryzmu komunistycznego nie tylko Polskę, ale i Europę. Uratowała Europę niejako wbrew jej własnej woli. Wydarzenia roku 1920 przypominają nam, że są w życiu wartości nadrzędne takie jak: Bóg, Honor i Ojczyzna, za które warto zapłacić nawet najwyższą cenę. Morale społeczeństwa oraz jedność wiary i wiedzy są tym, co buduje każde państwo. Świadczą o odpowiedzialności i szerokim spojrzeniu, które nie ogranicza się jedynie do doraźnych i partykularnych korzyści.

 

Wspominając tamtą wojnę, jesteśmy pełni podziwu dla ówczesnego patriotyzmu Polaków, choć nie nadajemy mu cech religii, ponieważ istnieje zasadnicza różnica między patriotyzmem a religią. Przedmiotem religii jest kult samego Stwórcy, natomiast przedmiotem patriotyzmu jest ojczyzna, czyli stworzenie. Nadawanie patriotyzmowi cech religii wiąże się automatycznie z ubóstwianiem stworzenia i jako takie ma charakter bałwochwalstwa. Kto podnosi patriotyzm do rangi religii nie podnosi go wcale, ale obniża, ponieważ zlekceważenie wartości wyższej, musi w konsekwencji prowadzić do zniszczenia porządku wartości w ogóle.

 

Rewolucja bolszewicka i jej eksport na cały świat, w tym sowiecka agresja na Polskę w 1920, była nie tylko kwestią terroru komunistycznego, ale i ówczesnej tęczowej rewolucji. Rok 1920 w bolszewickiej Rosji był czasem, gdy pod rządami sowietów przeprowadzano rewolucję seksualną, w której konsekwencji Rosjanie zostali zdemoralizowani. Rozpadły się rodziny, miliony dzieci zostały bezdomne, a naród rosyjski wyniszczały epidemie chorób wenerycznych. Gdyby nie Cud nad Wisłą - kiedy Matka Boska uniemożliwiła globalną rewolucję komunistyczną - taki sam los czekałby Polskę i Polaków. W Bitwie Warszawskiej 1920 decydujące słowo należało do Boga. Zwycięstwo na polach Ossowa było owocem modlitwy i Bożej interwencji, to bowiem dzięki modlitwom Bogurodzica, wzywana przez naród, który obrał Ją swoją Strażniczką, mogła zstąpić i ukazać się.

Maryjo, Królowo Polski - dziękujemy!

CUD NAD WISŁĄ - BITWA WARSZAWSKA 1920

© Copyright 2020 - Wszystkie prawa zastrzeżone - Warszawa, ul. Goraszewska 16