tło znajdujące się pod grafiką św. Tadeusza Apostoła i logo
św. Tadeusz Apostoł

ŚW. TADEUSZA APOSTOŁA

NA SADYBIE

PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA

Szczęść Boże, Mikołaju! Opuszczasz nas…

 

Szczęść Boże! Tak, 28 września udaję się do domu formacyjnego roku propedeutycznego warszawskiego Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego, który to dom mieści się w Podkowie Leśnej. Natomiast od następnego roku, jeśli Pan pozwoli, to będę się kształtować w głównym budynku seminarium przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

 

Jesteś bardzo młodym człowiekiem i zaskoczyło mnie, że użyłeś sformułowania: „będę się kształtować” - a nie «będę się kształcić». Najczęściej osoby po maturze uważają się już za dorosłe - ukształtowane. Rozumiem, że nieprzypadkowo zastosowałeś ten czasownik?

 

„Kształtować się” to coś więcej niż „kształcić się”. Mając 6 lat, już chciałem być blisko ołtarza. Bardzo jestem wdzięczny księżom, którzy prowadzili mnie do Pana Boga, na drodze mojego posługiwania jako ministranta, a później lektora. Szczególną rolę spełnili na niej: ksiądz Krzysztof Adamski, ksiądz Paweł Sobstyl, ksiądz Wojciech Koszutski i ksiądz Tomasz Mazurkiewicz. Ale jak napisał święty Paweł w Hymnie o Miłości: 

 

Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko…

 

Jeżeli Chrystus chce, abym za Nim poszedł, to muszę pozwolić, aby On mnie prowadził, kształtował, powinienem się na Niego otworzyć i starać się wypełniać plan, jaki On ma wobec mnie. 

 

Czy to znaczy, że nie było w Twoim życiu jakiegoś przełomowego momentu, w którym zacząłeś myśleć o tym, aby oddać się na wyłączną służbę Panu Bogu?

 

Była taka jedna szczególna sytuacja. W 2010 r. w kaplicy Adoracji Najświętszego Sakramentu została wystawiona trumna z ciałem naszego tragicznie zmarłego księdza Proboszcza Andrzeja Kwaśnika. Wtedy podszedłem i z szacunkiem oddałem cześć księdzu Proboszczowi. Przytuliłem się i ucałowałem trumnę. Siostra Fidelisa widząc moje zachowanie, podeszła do mnie i powiedziała: „Mikuś, obyś był tak dobrym księdzem, a nawet jeszcze lepszym jak obecny tu Proboszcz”. To krótkie zdanie pamiętam do dziś i ma ono dla mnie niesamowite przesłanie…

 

No tak - ale to była taka sugestia z zewnątrz - innej osoby, która przecież nie zna Twojej duszy. A Ty byłeś wówczas o 10 lat młodszy…

 

To prawda. Niemniej jednak zapamiętałem tę wypowiedź. W sierpniu 2018 r. byłem na tygodniowych rekolekcjach. Wtedy nie tylko poznałem budynek seminarium i mieszkających w nim kleryków, lecz przede wszystkim pogłębiłem moją relację z Panem Bogiem - poprzez modlitwę i adorację Najświętszego Sakramentu. Również wtedy jeszcze mocniej poczułem, że On puka do mego serca i mówi: „Pójdź za Mną”. Kilka miesięcy później zostałem wyświęcony na lektora, dzięki czemu częściej rozważam słowa, które Pan chce mi przekazać na kartach Pisma Świętego.

 

A jeśli chodzi o Twoje świeckie przygotowanie…

 

W tym roku ukończyłem Liceum im. Marii Konopnickiej w Warszawie. Chodziłem do klasy o rozszerzonym programie języka angielskiego, hiszpańskiego i geografii. Na maturze najlepiej napisałem właśnie „rozszerzoną” geografię, z której byłem lepszy od 93% osób ją zdających. Dosyć dobrze znam hiszpański i podstawy francuskiego. Mam nadzieję, że będzie to pomocne przy łacinie, której zawsze chciałem się nauczyć.

 

Kiedyś przypadkowo byłem świadkiem, jak liczyłeś, w który dzień tygodnia za chyba 30 lat przypadnie jakieś święto. Pomyślałem, że na pewno chodzisz do klasy matematyczno-fizycznej - a tymczasem - chyba jesteś humanistą?

 

Haha, właśnie tak nie do końca jest. Nie mam typowo ścisłego umysłu, choć i klasycznym humanistą też nie jestem. Natomiast jeśli chodzi o kalendarz, to wbrew pozorom obliczanie dnia tygodnia dla konkretnej daty wcale nie jest takie trudne. To jest bardzo proste, to taka zabawa ćwicząca pamięć. Oprócz tego lubię wypełniać różne tabele, robić diagramy i wykresy, a przyjemność sprawia mi również pisanie opowiadań - „wypracowań”.

 

A gdyby nie seminarium, to co chciałbyś studiować?

 

Chyba język hiszpański albo lingwistykę stosowaną.

 

Czy masz jakieś hobby, może uprawiasz jakiś sport?

 

Kocham jazdę na rowerze. W tym roku, od połowy czerwca do końca wakacji, jeżdżąc tylko po Warszawie, udało mi się pokonać ponad 2200 kilometrów.

 

Ulubiona lektura?

 

Mam wiele książek, które miło wspominam z czasów szkolnych, jednak jedną z moich ulubionych jest z pewnością Zbrodnia i kara Dostojewskiego.

 

Och, strasznie ciężki kaliber. Dlaczego akurat ta książka?

 

Podoba mi się opis procesu psychologicznego zachodzącego u głównego bohatera - Rodiona Raskolnikowa.

 

Mam nadzieję, że znajomość tego typu zagadnień nie będzie konieczna w Twojej (jeśli taka będzie wola Boża) posłudze. Czego Ci życzyć na nowym etapie życia??

 

Myślę, że przede wszystkim wytrwałości i otwartości na działanie Ducha Świętego. Ja ze swej strony obiecuję zawsze pamiętać o wiernych z kościoła pw. św. Tadeusza Apostoła w Warszawie. Proszę również Was, Siostry i Bracia w wierze, abyście nadal wypraszali u Boga wszelkie łaski i modlili się o nowe i święte powołania do stanu duchownego i zakonnego. Takich osób Kościół teraz szczególnie potrzebuje. Nie zapomnijcie też czasem i o mnie wspomnieć w Waszych modlitwach, za co z góry serdecznie dziękuję, „Bóg zapłać”!

 

Oczywiście, będziemy pamiętać o Tobie w modlitwie. Szczęść Boże!

MIKOŁAJ SOSKA W GRONIE ALUMNÓW!

Rozmowę i niniejsze opracowanie przygotował p. Jacek Księżopolski.
Serdecznie dziękujemy!

© Copyright 2020 - Wszystkie prawa zastrzeżone - Warszawa, ul. Goraszewska 16